1 czerwca to Międzynarodowy Dzień Dziecka – dzień radości, zabawy i niespodzianek. W tym wyjątkowym dniu chcemy opowiedzieć Wam historię, która brzmi jak bajka… ale wydarzyła się naprawdę. I co najciekawsze – miało to miejsce dokładnie 1 czerwca!
Czy wiecie, że soroban – tradycyjne japońskie liczydło, które dzieci używają na zajęciach – poleciał kiedyś w kosmos?
Soroban na orbicie
Był 1 czerwca 2008 roku, kiedy z Centrum Kosmicznego im. Kennedy’ego na Florydzie wystartował wahadłowiec Discovery w ramach misji STS-124. Celem lotu było dostarczenie i zainstalowanie japońskiego modułu laboratoryjnego „Kibō” (co po japońsku znaczy „nadzieja”) na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). To była wielka chwila dla Japonii i całego świata nauki.
Na pokładzie znalazł się Akihiko Hoshide, astronauta z japońskiej agencji kosmicznej JAXA, który jako drugi Japończyk w historii wziął udział w misji NASA. I to właśnie on zabrał ze sobą coś wyjątkowego – soroban, specjalnie wykonany z aluminium, dostosowany do warunków panujących w przestrzeni kosmicznej.
To nie był przypadek. Ten symbol tradycyjnej japońskiej edukacji matematycznej miał pokazać, że nauka ma przyszłość, jeśli zakorzeniona jest w mądrości i kulturze. Soroban ten nazwano „宇宙ソロバン” – czyli „kosmiczny soroban”.

Kto stworzył kosmiczny soroban?
Ten unikalny model został zaprojektowany i wykonany przez Tomoe Soroban, jedną z najbardziej renomowanych japońskich firm produkujących liczydła. Istnieją od 1912 roku, tworzą sorobany z dbałością o każdy detal, łącząc funkcjonalność z estetyką. Ich produkty służą kolejnym pokoleniom uczniów nie tylko w Japonii, ale i na całym świecie. To właśnie zaufanie do jakości i tradycji sprawiło, że Tomoe Soroban została poproszona o przygotowanie wyjątkowego egzemplarza – który stał się częścią historii edukacji i… eksploracji kosmosu. Soroban zabrany w kosmos był wykonany z aluminium. Zastosowanie tego materiału miało na celu zmniejszenie masy (co jest kluczowe w misjach kosmicznych), zapewnienie wytrzymałości i odporności na warunki panujące w przestrzeni kosmicznej, zwiększenie bezpieczeństwa użytkowania w stanie nieważkości (brak ostrych krawędzi, brak elementów mogących się oderwać). Model ten był funkcjonalny, ale miał też znaczenie symboliczne — był pierwszym liczydłem w historii, które poleciało na orbitę jako reprezentacja japońskiej edukacji i tradycji.
Każdy astronauta był kiedyś dzieckiem
Może się wydawać, że misje kosmiczne to świat niedostępny dla zwykłych ludzi. Ale prawda jest taka, że każdy astronauta był kiedyś dzieckiem. Każdy z nich miał marzenia. Każdy zaczynał od pierwszych kroków – czasem niepewnych, czasem pełnych ciekawości i wyobraźni. Zaczynali od zabawek, książek, szkolnych zeszytów, liczydeł… i marzeń o wielkich rzeczach.
Akihiko Hoshide był kiedyś małym chłopcem, który marzył o lataniu. Jego historia pokazuje, że nauka, wytrwałość i pasja mogą zdziałać cuda. A kiedy dorastał, zabrał w kosmos nie tylko swoje marzenia, ale też symbol edukacji, którą otrzymał – soroban.
Co to znaczy dla nas?
Dla dzieci to cudowna wiadomość: matematyka może być fascynująca. Może zabrać nas naprawdę daleko – nawet do gwiazd! Nauka liczenia na sorobanie to nie tylko ćwiczenia z liczbami. To także trening koncentracji, rozwijanie pamięci, cierpliwości i budowanie pewności siebie. Kiedy uczysz się z sorobanem, możesz poczuć, że masz w ręku coś więcej niż zwykłe liczydło. Masz narzędzie, które przeszło przez wieki, używane było przez tysiące uczniów w Japonii, Chinach, Korei – i dziś, także w Polsce. Przekracza granice kultur, języków, a nawet… planety! Wyobraź sobie: Ty – dziecko z Polski – siedzisz przy biurku z drewnianym sorobanem w dłoniach. A dokładnie takie samo liczydło, tylko z aluminium, unosiło się w stanie nieważkości na pokładzie wahadłowca Discovery. Czy to nie brzmi jak bajka? A jednak – wydarzyło się naprawdę. W polskiej tradycji też nie brakuje marzycieli, odkrywców i uczonych. Kopernik „wstrzymał Słońce, ruszył Ziemię”. Maria Skłodowska-Curie zmieniła świat nauki. Wśród nich też byli kiedyś chłopcy i dziewczynki, którzy rysowali rakiety na marginesach zeszytów i zadawali pytania, których nikt wcześniej nie zadawał.
Kto wie – może to właśnie ktoś z naszych uczniów zostanie astronautą, inżynierem, odkrywcą albo twórcą nowych rozwiązań dla świata. Może zabierze kolejne liczydło jeszcze dalej niż na Międzynarodową Stację Kosmiczną.
Bo marzenia się spełniają, jeśli się w nie wierzy. A wszystko – tak jak w naszej opowieści i w codziennej pracy z dziećmi – zaczyna się od pierwszego kroku.
Z okazji Dnia Dziecka życzymy wszystkim naszym uczniom dużym i małym odwagi, radości i wytrwałości w nauce. Niech ta historia będzie dla Was inspiracją – bo nawet coś tak prostego jak soroban, trzymany dziś w Waszych dłoniach, może mieć kosmiczną przyszłość! Bo wszystko zaczyna się od pierwszego kroku – jak w naszym najnowszym komiksie „Siła pierwszego kroku” (więcej https://krok.akademiasorobanu.pl)
