Soroban i psychologia poznawcza – gdy wyobraźnia spotyka decyzje

Jak książka psychologiczna pomogła mi zrozumieć to, co od dawna dzieje się na zajęciach sorobanu metodą Ishido-Shiki z dziećmi. I dlaczego japońskie liczydło może być praktycznym laboratorium poznawczym.

Nigdy nie interesowałem się jakoś szczególnie psychologią. Owszem, gdzieś w tle pojawiały się hasła typu „motywacja wewnętrzna” czy „procesy poznawcze”, ale traktowałem je raczej jak akademickie pojęcia niż coś, co realnie dotyczy mojej pracy. Aż do momentu, gdy dzięki Agnieszce Olszewskiej wpadła mi w ręce książka „Motywacja bez mitów” Wiesława Łukaszewskiego.

Zachęcony, sięgnąłem po książkę, choć przyznaję, że bez większych oczekiwań. Ku własnemu zaskoczeniu odkryłem w niej sporą część samego siebie – znalazłem odpowiedzi na pytania, dlaczego właśnie w taki, a nie inny sposób pracuję z dziećmi, jak podchodzę do uczenia i jak motywuję. Jeszcze bardziej zadziwiło mnie jednak to, jak wiele wątków z zakresu psychologii poznawczej pokrywa się z tym, co na co dzień obserwuję jako nauczyciel sorobanu.

We wpisie tym chciałbym podzielić się niewielkim fragmentem tych odkryć. Fragmentem, który pokazuje, jak teoria psychologiczna i praktyka pracy z dziećmi na japońskim liczydle mogą się pięknie spotkać.

Psychologia poznawcza przykłada wielką wagę do motywacji związanej z myśleniem, wyobraźnią, przetwarzaniem informacji i podejmowaniem decyzji.
(Motywacja bez mitów, s. 82)

Kiedy patrzy się na japońskie liczydło po raz pierwszy, trudno uwierzyć, że drewniana ramka z koralikami ma cokolwiek wspólnego z nowoczesną psychologią. W końcu wygląda jak proste narzędzie rachunkowe z minionej epoki — coś, co mogłoby stać na biurku japońskiego kupca sprzed stu lat. A jednak… Pod tą pozornie archaiczną formą kryje się potężny mechanizm treningowy dla umysłu, który w zaskakująco precyzyjny sposób angażuje te same procesy poznawcze, które bada współczesna psychologia i neurokognitywistyka.

Myślenie w ruchu

Gdy dziecko siada do sorobanu i zaczyna liczyć, z zewnątrz wygląda to dość niepozornie. Kilka ruchów palców, przesunięcie koralików, lekkie zmarszczenie brwi. Ktoś nieobeznany mógłby pomyśleć: „Przecież to tylko proste dodawanie i odejmowanie”. Ale jeśli przyjrzeć się bliżej — zajrzeć niejako do środka głowy takiego młodego rachmistrza — widać prawdziwy koncert procesów poznawczych.

W ułamkach sekund dzieje się tu naprawdę wiele. Najpierw dziecko przekłada liczbę na układ koralików — to moment, w którym abstrakcyjne symbole zamieniają się w coś namacalnego, wizualno–ruchowego. Następnie błyskawicznie przesuwa odpowiednie koraliki, przestrzegając ściśle ustalonych reguł, które musi mieć nie tylko w pamięci, ale i w niemal automatycznym odruchu. Chwilę później odczytuje nowy układ i bez wahania przechodzi do kolejnego działania, łącząc wszystko w spójną sekwencję.

Na pierwszy rzut oka to zwykła rutyna, ale tak naprawdę w tym krótkim czasie mózg dziecka analizuje, planuje, przekształca informacje i podejmuje szereg mikrodecyzji. Czy dodać bezpośrednio? Czy zastosować zamianę przez 5? A może przez 10? Która ścieżka będzie szybsza i bardziej precyzyjna? Tego typu wybory nie są przypadkowe — to świadome (choć niezwykle szybkie) strategie, które z czasem stają się coraz bardziej wyrafinowane.

Wszystko to odbywa się jak dobrze skoordynowany taniec: myśl, decyzja, ruch, nowy stan, kolejny krok. A gdy dziecko nabiera wprawy, ten taniec przyspiesza, staje się płynny i elegancki. Patrząc na to z boku, można odnieść wrażenie, że palce i myśli poruszają się jednym rytmem, jakby soroban był przedłużeniem umysłu. Decyzje: przez 5, przez 10 czy rozbicie liczby — następuje błyskawicznie. To właśnie tu zaczyna się żywe myślenie, które psychologia poznawcza tak mocno podkreśla.

Wyobraźnia jako narzędzie

Etap nazywany w Japonii anzan, to moment, w którym cały proces liczenia przenosi się z zewnątrz do wnętrza umysłu. Fizyczne liczydło przestaje być potrzebne — zostaje zastąpione jego mentalnym odpowiednikiem, wyraźnym i dynamicznym obrazem w wyobraźni dziecka. To tak, jakby zewnętrzne narzędzie powoli „rozpuszczało się” w strukturach poznawczych, aż w końcu staje się ich integralną częścią.

Z punktu widzenia psychologii poznawczej to zjawisko jest niezwykle ciekawe. Dziecko zaczyna operować nie na realnych obiektach, lecz na reprezentacjach mentalnych — wewnętrznych obrazach, które nie istnieją fizycznie, ale mają wszystkie potrzebne właściwości, by wykonywać na nich skomplikowane operacje. To właśnie ta zdolność, według badaczy takich jak Shepard [1], Kosslyn [2] czy Baddeley [3], stanowi jedno z fundamentów ludzkiego myślenia. Dzięki niej potrafimy obracać przedmioty w głowie, przewidywać ruch, rozwiązywać problemy przestrzenne i matematyczne bez konieczności manipulowania rzeczywistymi obiektami.

Shepard i Kosslyn pokazali, że obrazy mentalne są realnymi strukturami poznawczymi, na których można wykonywać operacje przestrzenne — dokładnie to robi dziecko liczące w wyobraźni. Baddeley wyjaśnił, gdzie w modelu poznawczym te obrazy są przechowywane i przetwarzane — w szkicowniku wzrokowo-przestrzennym pamięci roboczej. Razem tworzą fundament do zrozumienia, dlaczego trening anzan nie jest „sztuczką”, tylko realnym ćwiczeniem zdolności poznawczych, angażującym te same mechanizmy, które stoją za wizualizacją, planowaniem ruchu czy rozwiązywaniem zadań przestrzennych.

W praktyce oznacza to, że dziecko potrafi „zobaczyć” soroban w swojej wyobraźni, utrzymać jego obraz w pamięci roboczej, a następnie przesuwać wyobrażone koraliki z taką samą precyzją, jakby faktycznie miało je przed sobą. W ten sposób rozwija nie tylko wyobraźnię przestrzenną, ale również zdolność do świadomego kontrolowania i aktualizowania mentalnych reprezentacji, co psychologia poznawcza uznaje za jedną z kluczowych kompetencji poznawczych.

Dla nauczyciela obserwowanie tego procesu to prawdziwa uczta dla oczu widzieć, jak fizyczne narzędzie stopniowo przekształca się w narzędzie umysłowe. Widzieć, jak coś, co początkowo było materialne, staje się elementem wewnętrznego świata myśli dziecka. A po odpowiednio długim treningu, gdy proces ten nabiera płynności, liczenie mentalne wygląda jak czysta magia: ciche, szybkie, precyzyjne — a wszystko dzieje się „na niewidzialnym liczydle” w głowie ucznia.

Warto jeszcze dodać, że metoda Ishido-Shiki wprowadza takie elementy nauki, jak kontrolę obrazu. Jest to metoda stosowana między innymi u sportowców. Pomaga ona zobaczyć siebie oczami wyobraźni jako osobę odnoszącą sukces. Japoński styl nauki sorobanu spina się więc pięknie z tematem wspomnianej książki.

Decyzje podejmowane w mgnieniu oka

Soroban to świetne laboratorium decyzyjne. W zadaniach na czas uczniowie podejmują decyzje błyskawicznie. Początkowo często są błędne. Ale im dłużej trwa nauka, tym bardziej decyzje te są precyzyjnie. To trening poznawczy, który rozwija zdolność szybkiego wyboru strategii i działania w warunkach presji czasu.A to są kompetencje przydatne daleko poza salą lekcyjną.

„Prawdziwym problemem nie jest to, czy maszyny myślą, ale czy ludzie to robią.”
− B. F. Skinner

Każdego dnia obserwuję dzieci, które w kilkadziesiąt sekund potrafią policzyć mentalnie dziesiątki działań. Patrząc na to z boku, trudno nie uśmiechnąć się pod nosem — oto żywy dowód na to, że myślenie może być szybkie, elastyczne i niezwykle precyzyjne, jeśli tylko poddać je odpowiedniemu treningowi.

Motywacja, która płynie z myślenia

Najpiękniejsze jest to, że soroban budzi w dzieciach motywację poznawczą. Dzieci nie potrzebują aż tak bardzo naklejek, nagród ani obietnic. One też moga być, ale motywacją staje się sam proces — uczucie płynności, rosnąca sprawność, radość z odkrywania nowych strategii. To czysta, wewnętrzna satysfakcja z myślenia. A taka motywacja, jak podkreślają psychologowie, jest jedną z najsilniejszych i najtrwalszych. Soroban doskonale ją uruchamia, pozwalając dzieciom czerpać prawdziwą radość z rozgrzanego do czerwoności myślenia.

Dla rodziców i nauczycieli — dlaczego warto zacząć wcześnie?

  • Plastyczność poznawcza – młody mózg niezwykle szybko tworzy nowe połączenia neuronowe. Trening sorobanowy może wzmocnić pamięć roboczą, koncentrację i szybkość przetwarzania informacji.
  • Poczucie sprawstwa – dzieci doświadczają wczesnych sukcesów, na któ©e same poracują. Buduje to ich wiarę we własne możliwości i chęć podejmowania kolejnych życiowych wyzwań.
  • Transfer umiejętności – rozwinięta wyobraźnia przestrzenna i elastyczność myślenia mogą wspierać naukę matematyki, języków i przedmiotów ścisłych.
  • Kształtowanie nawyków poznawczych – soroban to nie tylko metoda liczenia, ale sposób na wychowywanie dziecka, które myśli samodzielnie, lubi wyzwania i potrafi skupić się na zadaniu.

Na zakończenie

W świecie, w którym coraz więcej obliczeń wykonują za nas maszyny i sztuczna inteligencja, soroban przypomina, że ludzki umysł potrafi znacznie więcej, niż często mu przypisujemy. Wystarczy dać mu odpowiednie narzędzie i przestrzeń do ćwiczeń. Jest to zwłaszcza istone w przypadku dzieci.

Chcę serdecznie podziękować Agnieszce Olszewskiej za polecenie mi książki Wiesława Łukaszewskiego. To lektura, która otwiera oczy i pozwala spojrzeć na własne działania z zupełnie innej perspektywy.

Jeśli interesuje Was temat motywacji, procesów myślowych i tego, co naprawdę napędza nas do działania — gorąco polecam sięgnąć po „Motywację bez mitów”. To książka, która nie tylko inspiruje, ale i daje bardzo solidne psychologiczne podstawy do refleksji nad własną praktyką pedagopgiczną. Psychologia poznawcza daje nam język, by to zrozumieć. A soroban — praktyczne pole doświadczalne, na którym te mechanizmy możemy obserwować każdego dnia.


Żródła:

[1] Shepard, R. N., & Metzler, J. (1971). Mental rotation of three-dimensional objects. Science, 171(3972), 701–703.

[2] Kosslyn, S. M. (1980). Image and Mind. Harvard University Press

[3] Baddeley, A. D., & Hitch, G. (1974). Working memory. W: G. A. Bower (red.), The psychology of learning and motivation (Vol. 8, s. 47–89). Academic Press

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

+ 47 = 53
Powered by MathCaptcha

Przewijanie do góry