Z Anią Pilichiewicz znamy się od kilku lat. Miałem okazję przeprowadzać dla niej egzaminy Soroban Foundation of Japan. Dostrzegłem wtedy, że to osoba, która nie traktuje liczydła jak modnego dodatku do zajęć, tylko jak realne narzędzie do pracy z dziećmi. Ania prowadzi szkołę Edurado, gdzie uczy arytmetyki mentalnej opartej na japońskim sorobanie, pracując autorską metodą, czerpiącą z rozwiązań różnych nurtów i podejść – między innymi z Ishido-Shiki. Jest też certyfikowanym trenerem yupany, co daje jej szeroką perspektywę na wprowadzanie dzieci w świat liczb – przez doświadczenie, ruch i zabawę. Pracując z dziećmi dostrzegła coś, co wielu z nas widzi na co dzień: brakuje sensownych publikacji dla młodszych dzieci, które wprowadzałyby je w świat liczb w sposób naturalny i bez presji. Dlatego z dużą radością odebrałem wiadomość od Ani, że zaczyna pisać książkę. Trzymałem kciuki za powodzenie tej inicjatywy, bo wiedziałem, że bierze się ona z potrzeby, tak jak moja książka „Jak pokochałem liczby”. Dziś z równie dużą radością mogę otworzyć jej karty i podzielić się swoimi refleksjami z innymi.

Książka „Marzenie o lataniu” nie jest typową opowieścią edukacyjną, nie jest typową książką matematyczną. To raczej spokojna, zwykła historia, jakich tysiące zdarza się każdego dnia w rodzinach. Historia ta staje się punktem wyjścia do rozmowy o liczbach i liczeniu – bez nazywania tego wprost „nauką matematyki”. I właśnie w tym tkwi jej największa siła. Balony pojawiające się w książce są jedynie pretekstem. Takim samym, jak wiele innych sytuacji, które codziennie towarzyszą dzieciom. Bo okazji do liczenia w życiu jest znacznie więcej, niż nam się wydaje: schody prowadzące na piętro, klocki rozsypane na dywanie, auta mijane po drodze, owoce w misce, kamyki na spacerze czy guziki w kurtce. Dziecko widzi liczby wszędzie. Czy my, dorośli, potrafimy je razem z nim zauważyć.
Pozwolę sobie tu na małą dygresję. Wiele razy liczyłem schody spacerując z Antkiem po dworcach kolejowych, po galerii itp. Robiliśmy to razem. Odczytywaliśmy numery rejestracyjne samochodów i numery domów na tabliczkach adresowych. Potem, gdy przechadzał się jako 4-latek po korytarzach szpitalnych, pielęgniarki dziwiły się, że umie odczytać trzycyfrowe numery sal albo wskazania ciśnieniomierza.
Książka Ani w bardzo delikatny sposób przypomina, że mądrością rodziców nie jest uczenie dzieci liczenia przy stole, lecz umiejętne wykorzystywanie codziennych sytuacji, które same prowokują pytania o ilość, porównywanie i relacje. Gdy liczenie wynika z zainteresowania dziecka, a nie z narzuconego zadania, zaczyna się prawdziwe rozumienie pojęcia liczby.
Liczyć można wszystko, co znajduje się w zasięgu wzroku i ciekawości dziecka – dokładnie to, co w danym momencie je angażuje. Dzięki temu liczby przestają być abstrakcyjnymi symbolami, a stają się czymś realnym i sensownym. W taki sposób naturalnie wzmacnia się nie tylko samo liczenie, ale też poczucie liczby, intuicję matematyczną i gotowość do dalszego uczenia się.
Czuję niedosyt. Książka kończy się niespodziewanie. Przekręciłem kolejną stronę oczekując dalszych rozważań. Zamiast nich zastałem pytanie. Pytanie bez odpowiedzi. W sumie to dobrze. Bo przecież rodzice mogą dopisać dalszą treść tej książki razem ze swoimi dziećmi. A gdy dziecko wkroczy w świat dorosłych, to może spełnić swoje marzenie. Nie tylko o lataniu. Każde inne, które pojawi się w jego głowie.
Na końcu książki Ania Pilichiewicz kieruje kilka słów bezpośrednio do rodziców, zwracając uwagę na niezwykle ważny okres w rozwoju dziecka — wiek od około 3 do 7 lat. To czas, kiedy dzieci spontanicznie interesują się liczbami, zadają pytania i uczą się przez doświadczenie. To moment, który — jeśli zostanie dobrze wykorzystany — może stać się solidnym fundamentem na przyszłość. A jeśli zostanie pominięty lub przykryty presją, bardzo łatwo tę naturalną ciekawość liczb zgasi.
„Marzenie o lataniu” otwiera przestrzeń do rozmowy, wspólnego liczenia i uważnego towarzyszenia dziecku w odkrywaniu świata liczb. Polecam rodzicom dzieci 3—6 letnich do wspólnego czytania i rozmów o liczbach.
Książka do kupienia na allegro -> ZOBACZ



