Dawno, dawno temu… w czasach, gdy w Japonii zrywano kwiaty wiśni, by się im uważnie przyglądać, żyli Dziadek Soroban i Babcia Soroban. Nie byli możni ani sławni. Byli zwyczajni, jak wiele innych babć i dziadków. Mieli za to coś cenniejszego – cierpliwość, spokój ducha i liczydła, na których każdego dnia uczyli swoje wnuki liczyć krok po kroku. Babcia Soroban pracowała w niewielkim sklepie sprzedającym kimona. Między belami jedwabiu, wzorami fal i kwiatów, szybko i bezbłędnie liczyła ceny oraz resztę, przesuwając koraliki sorobanu z taką lekkością, jakby były częścią jej dłoni. To właśnie tam – patrząc na babcię przy pracy – jeden z wnuków, Naoki po raz pierwszy zainteresował się liczbami.Ta historia została później opisana w książce „Jak pokochałem liczby?” (zerknij)– opowieści o tym, jak zwykły dzień w sklepie z kimonami oraz przyjaźń potrafią zmienić sposób myślenia o matematyce na całe życie.
Z czasem Dziadek Soroban zauważył, że wnuki liczą szybciej i uważniej. Gdy któreś z nich myliło się w rachunkach, nie poprawiał od razu. Zamiast tego odkładał soroban na bok, nalewał herbaty i pytał spokojnie:
– A jak ty myślisz? Który koralik źle przesunąłeś?
Dzieci uczyły się wtedy czegoś więcej niż matematyki. Uczyły się zatrzymania i zrozumienia, że pośpiech zaciemnia obraz, a spokój pozwala zobaczyć rozwiązanie. Czasem poprawna odpowiedź pojawiała się dopiero po kilku minutach ciszy, przerywanej jedynie szelestem liści wiśni za papierowym oknem shōji.
Babcia Soroban miała swój własny sposób nauczania. Kiedy w sklepie pojawiał się klient, a wnuki stały obok, tłumaczyła im szeptem:
– Zobaczcie, każda cena i każdy klient, to inna opowieść matematyczna. Za każdym rachunkiem stoi relacja. Ważne są nie tylko pieniądze, ale i zaufanie.
Gdy klient odchodził, Babcia pozwalała dzieciom jeszcze raz „przeliczyć dzień” – ile kimono sprzedano, ile pozostało, czy wszystko się liczbowo zgadza. Jeśli coś się nie domykało, uśmiechała się tylko i mówiła:
– To dobrze. Soroban lubi powtórki.

Pewnego dnia jeden z wnuków zapytał Dziadka, po co właściwie uczyć się liczyć w taki sposób, skoro świat się zmienia. Dziadek spojrzał wtedy na stare, lekko starte koraliki i odpowiedział:
– Świat zawsze się zmienia. Ale soroban nauczy cię sposobu myślenia i wytrwałości.
To zdanie zapadło wnukom w pamięć na długie lata. Kiedy dzieci dorosły i wyruszyły w świat, soroban często trafiał na dno walizki – obok ubrań, zdjęć i drobnych pamiątek z podróży. Czasem wyciągany był po latach, w zupełnie innym kraju, gdy ktoś próbował pomóc własnemu dziecku w zadaniu z matematyki.
I wtedy okazywało się, że ruch palców wyuczony za młodu pozostał ten sam. A spokój, którego uczyli Dziadek i Babcia, wracał niemal natychmiast.
Takich wnuków w Japonii było znacznie więcej. W wielu domach, szkołach i małych sklepach dzieci uczyły się liczyć na sorobanie, odkrywając, że liczby mogą być przygodą, a nie obowiązkiem. Gdy dorosły, wyruszyły w świat – jedne na zachód, inne na północ, jeszcze inne na południe. I tak wnuki rozeszły się po całym świece. Zabrały ze sobą to, czego nauczyły się od dziadków:
- że każdy problem do rozwiązania da się rozbić na prostsze kroki tak, jak każde działanie matematyczne liczone na sorobanie,
- że błąd życiowy to nie porażka, tylko kolejny problem do rozwiąznaia tak, jak problem sorobanowy.
- że nauka może łączyć ludzi, niezależnie od języka i kraju.
I tak soroban trafił do Polski, do Europy, do obu Ameryk i w inne miejsca kuli ziemskiej. Dziś dzieci z różnych stron świata stoją razem – z flagami w dłoniach i liczydłem przy sercu – połączeni tym samym ruchem palców i tą samą radością liczenia. A w tle tej histori stoją tysiące babć i dziadków, które zaciekawiły i zainspirowały wnuki do podążania ścieżką, którą oni podążali.

Dzień Babci i Dziadka w Japonii
W Japonii szacunek dla starszych jest głęboko zakorzeniony w kulturze. Każdego roku, w trzeci poniedziałek września, obchodzony jest Dzień Szacunku dla Osób Starszych (Keirō no Hi). To czas, w którym dziękuje się min. babciom i dziadkom za ich mądrość, cierpliwość i doświadczenie życiowe, a młodsze pokolenia przypominają sobie, jak wiele zawdzięczają tym, którzy byli przed nimi.
Jak obchodzi się Keirō no Hi? W mediach publicznych pojawiają się historie zwykłych ludzi: rzemieślników, nauczycieli, babć i dziadków, którzy przez całe życie przekazywali swoje umiejętności innym. Rodziny odwiedzają dziadków i seniorów, często całymi pokoleniami. Wspólny posiłek, rozmowa i obecność są ważniejsze niż prezenty. Dzieci w szkołach przygotowują występy, które później trafiają do domów seniora. W obchody tego święta angażują sie też samorządy, które organizują spotkania dla najstarszych mieszkańców, wręczając im symboliczne upominki – wachlarze, herbatę, ręcznie wykonane drobiazgi.
Mądrość, która przechodzi z rąk do rąk
To, czego nauczą dziadkowie i babcie, może okazać się darem dla całego świata. Nie chodzi tylko o soroban. Chodzi o bogactwo doświadczeń, jakie niosą na swoich barkach. Warto wsłuchać się w ich głos i czerpać z wielkich pokładów ich mądrości życiowej. Bowiem prawdziwa mądrość nie rodzi się w pośpiechu, przekazują ją najbliźsi.
Babciom i Dziadkom dziękujemy za czas i wiedzę, która zmienia pokolenia.
—
Karol Sieńkowski
Grafika: AI
